Wpisy z tagiem: styczeń
sobota, 19 listopada 2011
Poezja Janusza Stycznia, autora wielu tomików poezji i dwóch tomów dramatów, nie jest typem poezji łatwej i przyjemnej. Na pozór banalna w swoim przekazie, okazuje się zawierać niesamowity ból czy przeświadczenie o wypaczeniu świata. Za pomocą symboli Styczeń opisuje wiele aspektów życia współczesnego. Słów kluczy w „Furii Instynktu" można doszukiwać się w: Czasie, nocy, filiżance oraz włosach- to właśnie im, rzeczom czy pojęciom dnia codziennego, Janusz Styczeń zdaje się nadawać nowe znaczenie o głębokim wydźwięku. Towarzyszą nam one w prawie każdym wierszu omawianego tomu, co odebrane zostało przeze mnie jako swoista trwałość świata- niczym w wierszu otwierającym tomik, pt.: „Dziewczyna niosąca filiżankę kawy" – dopóki dziewczyna niesie kawę, świata nie pochłonie nicość. Niesiona kawa jest gwarancją stałości świata, który niestety zdaje się być tak samo kruchy jak element zastawy kawowej stłuczony przez dziewczynkę w „Stłuczonej filiżance". Autor „Furii Instynktu" para się ustanawianiem na nowo kategorii estetycznych. Opis śmierci pozbawiony został wyrazistej żałości, ból skrył się w cieniu Styczniowej koncepcji śmierci jako elementarnego piękna przesyconego namiętnością, ubranego w zdobne szaty epitetów i przenośni, pełnego niedopowiedzeń, osadzonego w realiach szarej rzeczywistości. Tym jednak, co na czytelniku robi największe wrażenie i zapada głęboko (...czasami nawet boleśnie) w pamięci są finezyjne erotyki, których kunsztowność zdaje się zarówno zachwycać, jak i zawstydzać. Zderzenie z bezkompromisowością ukazania świata namiętności, zmysłowości, seksualności, zarówno mężczyzny jak i kobiety, było dla mnie niczym zdeptanie mojego małego przyzwoitego światka pełnego tematów tabu- bardzo wygodnego i bezpiecznego. Pan Styczeń, genialny w posługiwaniu się rozrosłymi metaforami, tak jednoznaczny w swojej dwuznaczności, uchylił czytelnikowi drzwi do nowego postrzegania swego ciała, bliskości, żądzy i uczucia. Prócz fizyczności ukazał grę nie ciał, ale dusz. Wiersze Janusza Stycznia są próbą ukazania świata pełnego ekstrawagancji, groteskowości, a nawet kruchości i wyścigu z czasem, lub podążając tokiem myślowym „Furii Instynktu", obok Czasu. Po wnikliwym przeczytaniu „Furii Instynktu", pewna jestem tylko jednego- Janusz Styczeń miłował, miłuje i miłować będzie ustalanie co raz to nowych granic oraz pogłębianie znaczenia rozmaitych symboli. |
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||