Wpisy z tagiem: Różewicz

sobota, 19 listopada 2011

Miłośnicy geniuszu Tadeusza Różewicza z pewnością nie mogą doczekać się opery Zygmunta Krauzego na podstawie różewiczowskiej "Pułapki". Z chęcią udam się 17 XII do Opery Wrocławskiej, by móc podziwiać owoc pracy mistrza opery współczesnej i przekonać się, czy dzieło przedstawione w nowym świetle jest równie zachwycające, co to w surowej formie. Opera ta stanie się prawdopodobnie zwieńczeniem roku 2011 okrzykniętego rokiem Tadeusza Różewicza, który wielkim poetą był... i jest.

Jego twórczość, tak ciekawa i bogata w doświadczenia, niezwykle trudna, genialna w swym przekazie, stała się podstawą do rozważań na temat literatury współczesnej. O swym dorobku mówił: „Moja poezja/niczego nie tłumaczy/ niczego nie wyjaśnia/ nie spełnia nadziei/ ma wiele zadań/ którym nigdy nie podoła”. Podołała jednak wielu. Pokazała powojenny świat, stała się swoistym świadectwem o człowieku, który przeżył- o jego uczuciach i przemyśleniach. Zadaniem poezji Różewicza było także, a może przede wszystkim, motywowanie czytelnika do analizy i własnej interpretacji. Jego twórczość bowiem nie zalicza się do tej, w której wszystko powiedziane jest wprost. Pełna jest niedomówień, przerwanych w połowie zdań. Chaos w niej obecny nie tylko ma za zadanie ukazać brak porządku , zarówno w świecie, jak i w umyśle artysty, ale także, jako stały element dzieła, posiada wymiar dydaktyczny.

Krytyka wobec siebie i własnych tworów jest czymś dość często spotykanym w przypadku tego poety. Mimo obecnego dystansu, widoczna jest także pewna duma powiązana bezpośrednio z wiarą w człowieka i jego wiedzą. Autor oczekuje bowiem od czytelnika określonego poziomu wykształcenia. Jego poezja to zatem poesis docta. Różewiczowski wiersz rządzi się własnymi prawami. Można pokusić się o stwierdzenie, że główną zasadą warunkującą poezję tego typu jest brak obowiązujących powszechnie restrykcyjnych reguł. Anarchizm literacki tak silnie wychodzący naprzeciw czytelnikowi, ma jednak pozytywny wydźwięk, jeśli o jakimkolwiek optymizmie w przypadku Tadeusza Różewicza mówić można. Zerwał on z charakterystycznymi i stanowiącymi w okresie wcześniejszym elementami lirycznymi. Obdarł wiersz z barwnych obrazów, rozległych w swej treści metafor, licznych epitetów czy dźwięcznych rymów. Przeciwstawił się pięknu literackiemu, utopijnemu,  ukazał prawdę- jedyne obiektywne piękno, które ocalało po zbrodniczym okresie drugiej Wojny Światowej: „Człowieka tak się zabija jak zwierzę/ widziałem: /furgony porąbanych ludzi / którzy nie zostaną zbawieni”. Prawda ta stała się bolesną i szokującą dla wielu odbiorców. Jej zadaniem była służba historii i człowiekowi jako istocie o najwyższej wartości- ukazywała walory estetyczne, dobra duchowe, wzniosłość chwili- elementy, które zginęły wraz z ofiarami walki. Swoista tęsknota za pierwiastkiem boskim, istotą wyższą, która tak, jak niegdyś stworzyła świat, dziś potrafiła będzie powtórzyć czyn, nazywając i tworząc od nowa, ukazując właściwą drogę postępowania:
„Szukam nauczyciela i mistrza / niech przywróci mi wzrok słuch i mowę / niech jeszcze raz nazwie/ rzeczy i pojęcia / niech oddzieli światło od ciemności”.

Utwory Różewicza nie są uporządkowane, brak w nich znaków interpunkcyjnych, idealnie dopracowanych zdań. Tak, jak w powojennym świecie,  panuje wszechobecny chaos. Autor zdaje sobie sprawę, że poezja jest magicznym lustrem, nie krzywym zwierciadłem, ukazującym rozterki i uczucia, które zawładnęły sercem  artysty. W jego dziełach napotkamy wiele pauz- miejsc szczególnych, o niesamowicie podniosłym charakterze i wydźwięku-  miejsc na targające nami emocje, chwilę refleksji i zadumy, wyciągnięcie wniosków. Różewicz nie skłania nas do przemyśleń, on każe, wymusza na nas zatrzymanie się w tym właśnie momencie wiersza, podjęcie próby zrozumienia i potraktowania tych względnie nic nie znaczących literek, tworzących stosunkowo  płytkie znaczeniowo słowa jako monolog zranionej duszy o wadliwym systemie wartości pełnym braków i usterek, która nie potrafi podźwignąć się po traumatycznych przeżyciach: „Życie bez Boga jest możliwe/życie bez Boga jest niemożliwe (...)”. Narzuca czytelnikowi własny tok rozumowania, gdyż tylko ten jeden jest właściwy do poprawnej interpretacji. Wykazuje niejednokrotnie prym podyktowanego wzruszeniem uniesienia nad rozumem.

Tadeusz Różewicz jest przede wszystkim człowiekiem. Jego zachowanie jest zwyczajne, wyglądem nie różni się od innych. Zasługuje jednak na wyróżnienie. Dał on początek poezji, którą dzisiaj nazywamy współczesną, podyktowaną przede wszystkim emocjami, nie rozumem. Geniusz Różewicza objawiał się, i nadal objawia, w prostocie, za pomocą której jest w stanie poruszyć czytelnika, jego serce i wyobraźnię. Prostota stworzona przez niego jest jednak tworem skomplikowanym. To więc, co z pozoru wydaje się być powiedziane wprost, charakteryzuje się jednak wielowymiarowością i tajemniczym drugim dnem. Tadeusz Różewicz jest przede wszystkim człowiekiem. Człowiekiem złożonym z kontrastów. Osobą, której nie da się zaszufladkować. Gdyby ktoś postanowił uwiecznić  go na płótnie, musiałby pogodzić się z porażką- nikt nie jest w stanie oddać prawdziwego  i wiernego wizerunku tego artysty, jego wad i zalet, uczuć, przemyśleń i humorów. Jedynym pewnym elementem tego obrazu byłby niezaprzeczalnie uśmiech Mona Lizy ozdabiający twarz człowieka, który  ocalał prowadzony na rzeź.

Tagi: Różewicz
17:17, nieparszywa12 , BIOGRAFIE
Link Dodaj komentarz »
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:

Projekt:
ups
Regulamin projektu
Patroni medialni:
Biuro Literackie
Gazeta Wrocławska
ups
Księgarnia poezjem.pl
Skąd jesteśmy:
XII LO we Wrocławiu
Wrocław 2016
Tagi